sobota, 30 listopada 2013

Byle pomalować ;)

Dzisiaj mani, który powstał jedynie po to, żebym mogła sprawdzić jak wyglądają na mnie dwa użyte w nim lakiery. Czasem tak mam, że jak wpada mi w ręce coś nowego, to część idzie od razu w odstawkę, a parę sztuk tak zaprząta mi głowę, że muszę je wypróbować na sobie ;) 
Na pierwszy ogień tym razem poszedł lakier Colour Alike Typografia A. Do idealnego krycia potrzebowałam trzech warstw, bo zrobiłam niewielkie smugi przy drugiej warstwie. Myślę, że za jakiś czas, gdy trochę zgęstnieje będą mi wystarczać dwie warstwy. Miałam w planach ozdobienie paznokci jakimś kwiatowym wzorem, ale za bardzo mnie kusił Orly Lavish Bash z kolekcji Secret Society, więc nałożyłam go gąbką do makijażu na część płytki. Całość wyrównałam topem. 






 Zdjęcia przy zachmurzonym niebie 


środa, 27 listopada 2013

Porównanie: Orly Miss Conduct vs. AllePaznokcie 424H

Dzisiaj porównanie na życzenie Chilli, która sobie wymyśliła, że Orly Miss Conduct z kolekcji Naughty or Nice oraz AllePaznokcie 424H (H jak holograficzny, mój egzemplarz ma ponad 2 lata i ma przy numerku to H, nie wiem jak nowsze egzemplarze). Oba lakiery gościły już u mnie na blogu, Orly TUTAJ, a AllePaznokcie TUTAJ, ale nigdy nie stały obok siebie w jednej notce, więc pomyślałam, że warto je porównać.


Lakiery mają dosyć podobne odcienie, Orly jest jednak ciemniejszy i głębszy. Drobinki holograficzne w nich zatopione różnią się bardzo, te w Orly są większe i bardziej się mienią. 
Oba lakiery są przyjemne w obsłudze i mają dobre krycie. AllePaznokcie 424H po dwóch latach stania stał się w sumie jednowarstwowcem. Miss Conduct też dużo do jednowarstwowca nie brakuje, jednak potrzebowałby do tego grubej warstwy. Jednak moim zdaniem do noszenia solo przydałyby się obu dwie warstwy, lakiery uzyskują po drugiej warstwie ładniejszy połysk i gładszą taflę. Schną w podobnym czasie, około 15 minut bez wspomagaczy, chociaż po tym czasie nie są do końca utwardzone i nie zabierałabym się za "ryzykowne" prace. Na zdjęciach bez topa.
Moim zdaniem lakiery chociaż podobne są jednak na tyle różne, że spokojnie można posiadać oba. Chociaż moim bezapelacyjnym faworytem jest Miss Conduct <3

 Zdjęcia przy zachmurzonym niebie


  Zdjęcia w sztucznym świetle



środa, 20 listopada 2013

Sześciokąty, kreski i kwadraty

Nie wiem jak zagaić, więc od razu przejdę do mani ;p 
Na paznokcie pomalowane wcześniej bazą nałożyłam jedną warstwę China Glaze Skate Night z kolekcji Retro Diva. Następnie przy pomocy kawałka gąbki do makijażu zrobiłam na środku paznokcia minimalny gradient, dzieląc każdy paznokieć na część granatową i bordową. Granatowy lakier to Collistar 44 Blu. Malując w "tradycyjny" sposób wypełniłam granatową połówkę i dołożyłam drugą warstwę połówce bordowej. Poczekałam aż mani trochę podeschnie i nałożyłam warstwę Golden Rose Carnival nr 14. Miałam lekkie problemy z wyłowieniem kwadratów, ale jak widać na załączonych obrazkach dałam radę ;) Żeby wyrównać płytkę nałożyłam warstwę Poshe.






 Zdjęcia w sztucznym świetle 



wtorek, 19 listopada 2013

Dmuchanie w słomkę jako forma terapii

Dzisiaj druga metoda ozdabiania paznokci, którą postanowiłam sobie odświeżyć, czyli tzw. splatter mani. Jak do tej pory zrobiłam całe dwa mani tą metodą , jeżeli jesteście ciekawi, to kliknijcie TUTAJ albo/i TUTAJ. Tym razem postanowiłam pójść w kierunku ciemnych kolorów. Zaczęłam od pomalowania paznokci bazą i warstwą Kleancolor 161 Metallic Red. Gdy lakier wysychał nałożyłam na palce wokół paznokci klej magic i prawie padłam z nudów czekając aż wyschnie ;) W końcu zrobił się przeźroczysty i mogłam zacząć "pluć lakierami'. Użyłam w tym celu słomki oraz lakierów AllePaznokcie Flip flop nr 2 oraz Catrice 440 I Wear My Sunglasses At Night. Przy okazji odkryłam, że dmuchanie w słomkę mnie uspokaja i relaksuje. Po skończonej robocie ściągnęłam klej razem z lakierem, doczyściłam skórki i nałożyłam warstwę Poshe, żeby wyrównać płytkę. 









 Zdjęcia przy zachmurzonym niebie 

 I jeszcze dwa w sztucznym świetle





poniedziałek, 18 listopada 2013

Fale na jeziorze

Ostatnio doszłam do wniosku, że zaniedbałam parę ciekawych technik zdobienia paznokci i najwyższa pora do kilku z nich wrócić. Zaczęłam od wielce brudzącego water marble. Zawzięłam się i tak poobklejałam palce wokół paznokci, że o dziwo czyszczenie odbyło się bez zgrzytów. A może to zasługa tego, że palce czyściłam od razu po wyciągnięciu ich z wody i usunięciu taśmy. Lakier jeszcze nie skamieniał i dawał się łatwo usunąć. W każdym razie znowu pokochałam water marble i chyba niedługo znowu coś wykombinuję na wodzie.
Jako kolorowy podkład do tego mani posłużyła mi jedna warstwa China Glaze Kinetic Candy z kolekcji ElectroPop. Tego samego lakieru użyłam na wodzie, dodając mu China Glaze Take A Trek z kolekcji Hologlam Holographic. Mani na zakończenie utrwaliłam oczywiście topem. Tym razem padło na Sally Hansen Insta-Dri.





  Zdjęcia powiedzmy, że w słońcu ;)