poniedziałek, 30 grudnia 2013

Amazeballz!

Sylwester już jutro, więc mam dla Was iście dyskotekowy lakier. Jest to jedyny lakier indie w mojej kolekcji i szczerze mówiąc nie mam pojęcia gdzie go można kupić ;p Tani na pewno nie jest, ale ceny też nie sprawdzałam. Dostałam go od Ali w prezencie i stąd moja totalna niewiedza ;) Grunt, że wiem jak się nazywa - Lacquistry Amazeballz!
Lakier składa się z bezbarwnej bazy i centyliarda złotych drobinek. Maluje się nim nieźle, chociaż bałam się operować przy samych skórkach, żeby mi drobinki pod nie nie powłaziły. Na zdjęciach mani z dwoma warstwami. Na zbliżeniu widać, że między drobinkami są jeszcze wolne miejsca, ale gołym okiem tego nie widać, bo lakier świeci się za przeproszeniem jak psu jajca ;p Lakier można spokojnie nosić bez topu (i tak chyba nosiłam), bo po wyschnięciu nic nie haczy i paznokcie wcale nie są szorstkie. Zmywania nie pamiętam, w każdym razie folii nie używałam, więc tragicznie nie było.









Zdjęcia w naturalnym świetle:






niedziela, 29 grudnia 2013

Bomb(k)owo

O tym jak bardzo jestem do tyłu z publikowaniem postów może świadczyć ten mani, który swoją "premierę" na Instagramie miał 3 tygodnie temu ;p Właśnie widzę, że zdjęcia mu robiłam 9 grudnia, czyli 20 dni temu ^^" Ładnie XD Na szczęście okres choinkowy jeszcze się nie skończył, więc przynajmniej mieszczę się w temacie ;) Co prawda nie mam notatek i z pamięcią u mnie coraz gorzej, ale użyłam moich ulubionych lakierów i nie mam problemów z ich zidentyfikowaniem. Bordo w tle to dwie warstwy Orly Smolder z kolekcji Fired Up. Stemple wykonałam lakierem China Glaze 2030 z kolekcji Khrome, używając do tego płytki Bundle Monster BM-H03. Mani utrwaliłam bezbarwnym topem.






Zdjęcia w sztucznym świetle:





sobota, 28 grudnia 2013

Porównanie: Orly Miss Conduct vs. O.P.I. DS extravagance


Dzisiaj porównanie na życzenie antiii. Porównanie będzie czysto wizualne, bo ile razy można pisać o własnościach Orly Miss Conduct? ;p Ostatnio pisałam o tym lakierze przy okazji innego porównania, które możecie zobaczyć TUTAJ. O.P.I. DS extravagance ma podobne właściwości, no może odrobinę lepiej kryje po jednej warstwie. Ale i tak oba najlepiej wyglądają przy dwóch warstwach i tego się będę trzymać ;p Więcej nie piszę, miłego oglądania.


Zdjęcia przy zachmurzonym niebie:




Zdjęcia w sztucznym świetle:






czwartek, 26 grudnia 2013

Świątecznie

Trochę będzie dzisiaj wypisywania lakierów, bo do tego mani użyłam ich aż pięć (nie licząc bazy i topu). Może najpierw czerwone paznokcie. Zaczęłam od (chyba) jednej warstwy Colour Alike Typografia K. Jest to piękny czerwony krem, a ja nastawiłam się w tym mani na błyskanie, więc dołożyłam mu warstwę topu z drobinkami, czyli Winmax Light Color Nail Wnamel 146. Przy pomocy gąbki nałożyłam na końce paznokci warstwę China Glaze Ruby Pumps z kolekcji Wizard Of Ooh Ahz oraz odrobinę O.P.I. Gettin' Miss Piggy With It z serii Muppets. Złote paznokcie wydają się przy tym mniej skomplikowane. Dwie warstwy Orly Glitz & Glamour, paski wykonane czarną farbą akrylową i kropki "wysondowane" China Glaze Ruby Pumps. Na końcu wyrównałam wszystko topem. 





poniedziałek, 23 grudnia 2013

Kocie sprawy


Kajtek od zawsze był częścią mojego bloga, więc chyba nikt się nie dziwi, że siadając teraz do pisania postów trudno mi o nim nie myśleć. I nie ryczeć jak bóbr. 
Kocisko było ze mną przez ponad 4,5 roku (zdecydowanie za krótko) i przywiązałam się do niego strasznie. Stwierdzenie, że był członkiem rodziny to wielkie niedopowiedzenie. Wszyscy właściciele zwierzaków posiadających charakter i osobowość wiedzą o co chodzi i nie mam zamiaru tego tłumaczyć. Zastanawiałam się, czy poświęcić mu ostatniego posta i doszłam do wniosku, że mu się należy. Kto nie chce, niech nie czyta.


Oszczędzę Wam szczegółów z jego ostatnich dni. Powiem tylko, że zaczęło się w środę, a skończyło w sobotę. Ostatnia doba była straszna, chociaż ciągle mieliśmy nadzieję, że się z tego wyliże. Pociesza mnie fakt, że już maleństwo nie cierpi. No dobra, nie takie maleństwo - 6 kg kocura. Wściekła jestem na weterynarza, który zlekceważył kilka tygodni temu jego stan i nie zrobił od razu wszystkiego co mógł :/ Gdy trafiłam do weta, któremu zależało, było już za późno. 


Kajtek już zawsze będzie ze mną. Śmiało mogę powiedzieć, że dzięki niemu stałam się lepszym człowiekiem. Posiadanie zwierzaka zmienia punkt widzenia, uszlachetnia i uspokaja. Szkoda niestety, że nie wszystkich ludzi.


W głowie mi się nie mieści, że już nigdy nie popatrzę w te wielkie ślepiska, nie poczochram znajomego futra, nie pacnę palcem noska z charakterystyczną czarną kropeczką, nie napiszę "kociego" posta zaczynającego się słowami "cześć kociaki". Życie czasem jest totalnie do dupy. 


Wiecie jak wygląda mieszkanie kociary? Drapaki, kuweta, miski z wodą, kocie zabawki i inne cuda. Siedzenie wśród tego wszystkiego wcale na smutek nie pomaga. 
Miałam do wyboru gapić się na te sprzęty i ryczeć, wyrzucić/oddać wszystko i ryczeć albo zrobić z nich użytek przygarniając jakiegoś kota i uśmiechać się przez łzy. Wyobraziłam sobie święta upływające w grobowej atmosferze i wzięłam byka za rogi, a raczej kotkę do domu. Ryczę dalej, ale dzięki temu maleństwu mam się chociaż czym zająć. Maleństwo jest rzeczywiście maleńkie, ma jakieś 4-5 miesięcy. Żywe sreberko. Ma na imię Zuzia. 


Tak strasznie tęsknię za Kajtkiem... I tak strasznie mi go szkoda...

Zupełnie nieświątecznie

Dzisiaj same konkrety. Dwie warstwy Orly Nite Owl z kolekcji Birds of a Feather i naklejki wodne utrwalone oczywiście topem.