sobota, 3 maja 2014

Peggy Sage Express Nail Hardener

Jeżeli ktoś bywa na moim blogu od początku jego istnienia, to pewnie pamięta, że kiedyś miałam długie, a nawet bardzo długie paznokcie. Niestety jakiś czas temu zaczęły się rozdwajać bez widocznej przyczyny, więc długość musiała się zmienić. Próbowałam różnych odżywek (Eweline 8w1 z niewiadomych przyczyn mi się nie podoba, chociaż nie używałam, taki mam schiz ;p), przez jakiś czas olejowałam paznokcie, ale nic nie pomagało. 
Ostatnio w komentarzach zaczęły pojawiać się głosy, że mam znowu długie paznokcie. A owszem, wreszcie przestały świrować i mogłam je zapuścić. Dzisiaj chciałam Wam zdradzić co mi pomogło. 


Peggy Sage Express Nail Hardener poleciła mi Candy Killer
Odżywkę kupiłam na allegro za jakieś 35 zł + przesyłka. Pojemność butelki to 11 ml. Tania nie jest, ale na szczęście okazało się, że nakłada się cienką warstwą i jest dzięki temu wydajna. Kilka dni temu otworzyłam nową butelkę, poprzednią wyciapałam do końca, co jest u mnie ewenementem w historii bloga ;p


Odżywka Peggy Sage nie jest rzeczą łagodną, co wprawne oko pozna po składzie. Same paskudztwa, w tym niesławny formaldehyd. 


Jak widać to jedna z tych odżywek, które mają podrażniać płytkę truciznami, żeby rosła twardsza i grubsza. Twardości akurat mi nigdy nie brakowało, tylko to nieszczęsne rozdwajanie spokoju nie dawało.


Prawdę mówiąc chyba tylko w pierwszy weekend zastosowałam się do instrukcji nakładania. Nie wyobrażam sobie pójście do pracy bez mani, więc po tym jednym razie stosowałam odżywkę jako bazę. Nie mam pojęcia kiedy paznokcie przestały się rozdwajać. Podejrzewam, że po którymś piłowaniu po prostu dały sobie spokój. Nie powiem, żeby moje paznokcie wyglądały dzisiaj idealnie. Są przede wszystkim przebarwione (za dużo żółci, zieleni i niebieskości w użyciu ;p) i na moje oko trochę przesuszone, ale nie od tego jest odżywka Peggy Sage. Osiągnęłam co chciałam, czyli wyhodowałam długie paznokcie, które się nie rozdwajają. Na przesuszenie próbuję czegoś nowego, a przebarwienia olewam, bo i tak ich przez lakier nie widać ;)
Jedyne co mi przeszkadza to opary przy wysychaniu. Nawet nie chodzi o zapach. Siedząc przy komputerze często opieram brodę na ręce, a po pomalowaniu paznokci tą odżywką nie mogę tego robić, bo oczy od razu mi zaczynają łzawić. Peszek ;p 
Za to problemów ze skórkami nie zauważyłam.

Zanim ktokolwiek zdecyduje się na używanie odżywki z formaldehydem (jakiejkolwiek, nie tylko tej), powinien zagadnienie przynajmniej odrobinę przemyśleć. Można sobie wysuszyć skórki, wysuszyć paznokcie, a jak się ma wyjątkowego pecha i uczulenie na formaldehyd to można się nabawić onycholizy. Onycholiza to stan, w którym dochodzi do odwarstwiania płytki paznokcia od jego łożyska i nagromadzenia pod nim powietrza. Z drugiej strony można sobie paznokcie wzmocnić i pozbyć się problemów z łamliwością i rozdwajaniem.

Jeżeli chcecie dowiedzieć się trochę więcej o onycholizie, to zapraszam do artykułu o tym schorzeniu. Wystarczy kliknąć TUTAJ.

11 komentarzy:

  1. Używam tej odżywki od dwóch tygodni i jak na razie jestem zachwycona. Kupiłam ją w Douglasie za 49 zł w promocji (przeceniona była z 75 zł)- dużo, ale uważam, że warto:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Douglas i ich ceny >_> Ale za to ma się 100% pewności, że to nie podróba ;)

      Usuń
    2. Douglas to jest masakra...ta odżywka obecnie poszła w górę i kosztuje ok 40 zł i to jest cena katalogowa , a jak wiadomo dystrybutorzy mają marże pewną więc od ceny 31 zł w górę nie musicie się obawiać podrób :)zresztą to jest tak mało znana firma , że nie doczekała się chyba jeszcze podróbek;)
      jaaaa już 4 opakowanko kupiłam i nie straszny mi formaldehyd, a np eveline w zyciu bym nie kupiła,bo nie wiadomo ile tam tego badziewia dali ;)

      Usuń
  2. Moje paznokcie przestały świrować po miesięcznym, systematycznym olejowaniu i witaminach. Ale odżywka ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Generalnie to nie czysty formaldehyd a raczej żywica formaldehydowa czyli to co w składzie lakierów do parkietu :D ale jak działa - czemu nie. Nie takie świństwa jemy i wdychamy, jak pomaga też bym stosowała.

    OdpowiedzUsuń
  4. jestem przy kończeniu 3 butelki i 4 mam w zapasie :) bardzo lubię bo i wzmacnia mi paznokcie i się tak nie łamią jak wcześniej, no i rozdwojeń jest mniej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też słyszałam o niej od Candy, więc poleciłam ją ciotce. Mam nadzieję, że odżywka się u niej sprawdzi, bardzo zniszczyła sobie paznokcie tipsami.

    OdpowiedzUsuń
  6. poszukam jej jak będę w potrzebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapoluję, bo chyba mi się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozdawajanie sie paznokci to moja zmora. Moze sie skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Używam tej odżywki od roku. Wcześniej przez 5 lat nosilam tipsy. Dzis paznokcie mam wlasne, dlugie i mocne. Moge smialo polecic ta odzywke jesli nie jest sie uczulonym na któryś ze składników :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :) Każdy sprawia mi wielką radość i mobilizuje do dalszej pracy.
Jednocześnie proszę o nie umieszczanie w komentarzach zaproszeń na swoje blogi, rozdania i innych reklam. Wszelki spam zostanie usunięty, więc szkoda Waszego czasu.